Kolędy

  1. Bóg się rodzi

Pan niebiosów obnażony.
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice Nieskończony:

Wzgardzony okryty chwałą,
Śmiertelny Król nad wiekami;
A Słowo ciałem się stało
I mieszkało między nami.

Cóż masz, niebo, nad ziemiami?
Bóg porzucił szczęście swoje,
Wszedł między lud ukochany,
Dzieląc z nim trudy i znoje,

Niemało cierpiał, niemało,
Żeśmy byli winni sami,
A Słowo ciałem się stało
I mieszkało między nami.

W nędznej szopie urodzony,
Żłób Mu za kolebkę dano.
Cóż jest, czym był otoczony?
Bydło, pasterze i siano;

Ubodzy! Was to spotkało,
Witać Go przed bogaczami,
A Słowo ciałem się stało
I mieszkało między nami.

Potem i króle widziani
Cisną się między prostotą,
Niosąc dary Panu w dani:
Mirrę, kadzidło i złoto;

Bóstwo to razem zmieszało
Z wieśniaczymi ofiarami,
A Słowo ciałem się stało
I mieszkało między nami.

Podnieś rękę, Boże Dziecię!
Błogosław Ojczyznę miłą!
W dobrych radach, w dobrym bycie
Wspieraj jej siłę swą siłą, Dom nasz i majętność całą
I wszystkie wioski z miastami!
A Słowo ciałem się stało
I mieszkało między nami.

2. Bóg się rodzi

Cicha noc, święta noc,
pokój niesie ludziom wszem
a u żłobka Matka Święta
czuwa sama uśmiechnięta,
nad Dzieciątka snem.

Cicha noc, święta noc,
pastuszkowie od swych trzód
biegną wielce zadziwieni,
za anielskim głosem pieni,
gdzie się spełnił cud.

Cicha noc, święta noc,
narodzony Boży Syn,
Pan wielkiego majestatu,
niesie dziś całemu światu
odkupienie win. Cicha noc, święta noc,
jakiż w tobie dzisiaj cud,
w Betlejem Dziecina święta
wznosi w górę swe rączęta
błogosławi lud.

3. Do szopy

Do szopy, hej pasterze,
Do Szopy, bo tam cud!
Syn Boży w żłobie leży,
by zbawić ludzki ród.

Ref.: Śpiewajcie Aniołowie,
pasterze, grajcie Mu.
Kłaniajcie się Królowie,
nie budźcie Go ze snu.

Klęknijmy na kolana,
to Dziecię to nasz Bóg,
Witajmy swego Pana;
wdzięczności złóżmy dług.

Ref.: Śpiewajcie…

Bóg, Stwórca wiecznej chwały
Bóg godzien wszelkiej czci
Patrz w szopie tak zbutwiałej
Jak słodko Ono śpi

Ref.: Śpiewajcie…

O Boże niepojęty, kto
pojmie miłość Twą?
Na sianie wśród bydlęty,
masz tron i służbę swą.

Ref.: Śpiewajcie…

Jezuniu mój najsłodszy,
Tobie oddaję się.
O skarbie mój najdroższy,
racz wziąć na własność mnie. Ref.: Śpiewajcie…

4. Dzwonki sań

Poprzez białe drogi,
z mrozem za pan brat,
Pędzą nasze sanie
Szybkie niby wiatr.
Biegnij, koniu wrony,
Przez uśpiony las,
My wieziemy świerk zielony
i śpiewamy tak:

Pada śnieg, pada śnieg
Dzwonią dzwonki sań
Jak to miło gnać saniami
w śnieżnobiałą dal. x2

Dzień lub dwa dni temu
Chciałem jechać w dal
Ale panna Bright
Też wsiadła do sań
Lecz koń był mizerny
Smutny jego los
Lód się złamał,
a my w wodę wpadliśmy po nos

Pada śnieg, pada śnieg
Dzwonią dzwonki sań
Jak to miło jechać nimi
w śnieżnobiałą dal! x2

Już jest ziemia biała
Więc idź, młodyś ty
Weź dziś w noc dziewczyny
Śpiewaj sanny rytm
Weźcie szkapę Bob’a
Prędkość cztery dwa
Uważajcie na lód cienki
Dalej prowadź w dal!

Pada śnieg, pada śnieg
Dzwonią dzwonki sań
Jak to miło gdy saniami
pędzisz w śnieżną dal! x4

5. Dzisiaj w Betlejem

Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem,
Wesoła nowina.
Że Panna czysta, że Panna czysta
Porodziła Syna.

Ref.
Chrystus się rodzi,
nas oswobodzi, Anieli grają,
Króle witają, Pasterze śpiewają,
bydlęta klękają,
Cuda, cuda ogłaszają.

Maryja Panna, Maryja Panna,
Dzieciątko piastuje.
I Józef święty, I Józef święty,
Ono pielęgnuje.

Ref.
Chrystus się rodzi,

Choć w stajeneczce, choć w stajeneczce,
Panna Syna rodzi,
Przecież On wkrótce, Przecież On wkrótce,
Ludzi oswobodzi.

Ref.
Chrystus się rodzi,

I trzej Królowie, i trzej Królowie,
Od wschodu przybyli,
I dary Panu, i dary Panu,
Kosztowne złożyli.

Ref.
Chrystus się rodzi,

Pójdźmy też i my, pójdźmy też i my,
Przywitać Jezusa,
Króla nad królami, Króla nad królami,
Uwielbić Chrystusa.

Ref.
Chrystus się rodzi,

6. Gdy się Chrystus rodzi

Gdy się Chrystus rodzi i na świat pzychodzi,
Ciemna noc w jasności promienistej brodzi;
Aniołowie się radują, pod niebiosy
wyśpiewują:
Gloria, gloria, gloria in exelcis Deo.

Mówią do pasterzy, którzy trzód swych
strzegli,
Aby do Betlejem czym prędzej pobiegli,
Bo się narodził Zbawiciel, wszego świata
Odkupiciel,
Gloria, gloria….

O, niebieskie Duchy i Posłowie nieba,
Powiedzcież wyraźniej, co nam czynić trzeba,
Bo my nic nie pojmujemy, ledwo od
strachu żyjemy,
Gloria, gloria…

Idźcie do Betlejem, gdzie Dziecię zrodzone,
W pieluszki powite, w żłobie położone;
Oddajcie mu pokłon Boski, on osłodzi
wasze troski.
Gloria, gloria…

7. Gore gwiazda

Gore gwiazda Jezusowi w obłoku,
w obłoku
Józef z Panną asystują przy boku, przy boku

Ref.:
Hejże ino dyna, dyna, narodził się
Bóg dziecina
W Betlejem, w Betlejem
Hejże ino dyna, dyna, narodził się
Bóg dziecina
W Betlejem, w Betlejem

Wół i osioł w parze służą przy żłobie,
przy żłobie
Huczą, buczą delikatnej osobie, osobie

Ref.:
Hejże ino dyna, dyna,

Pastuszkowie z podarunki przybiegli,
przybiegli
W koło szopę o północy obiegli, obiegli

Ref.:
Hejże ino dyna, dyna,

Anioł Pański sam ogłosił te dziwy, te dziwy
Których oni nie słyszeli jak żywi, jak żywi

Ref.:
Hejże ino dyna, dyna,

Anioł Pański kuranciki, wycina, wycina
Stąd pociecha dla człowieka jedyna, jedyna

Ref.:
Hejże ino dyna, dyna,
Już Maryja Jezuleńka powiła, powiła
Stąd wesele i pociecha nam miła, nam miła

Ref.:
Hejże ino dyna, dyna,

8. Jezus malusieńki

Jezus malusieńki, leży wśród stajenki,
Płacze z zimna, nie dała Mu matusia
sukienki.

Bo uboga była, rąbek z głowy zdjęła,
W który dziecię owinąwszy, siankiem
Je okryła,

Nie ma kolebeczki, ani poduszeczki,
We żłobie Mu położyła siana pod
główeczki.

Dziecina się kwili, Matusieńka lili
W nóżki zimno, żłobek twardy, stajenka
się chyli

Matusia truchleje, a serdeczne łzy leje:
o mój Synu! Wola Twoja, nie moja się
dzieje

Tylko nie płacz, proszę, bo żalu nie
zniosę,
dosyć go mam z męki Twojej, którą w
sercu noszę

Pokłon oddawajmy, Bogiem je
wyznajmy
To Dzieciątko ubożuchne ludziom
ogłaszajmy

Niech je wszyscy znają serdecznie
kochają
za tak wielkie poniżenie chwałę Mu
oddają

9. Lulajże Jezuniu

Lulajże Jezuniu, moja perełko,
Lulaj ulubione me pieścidełko.
Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj!
A Ty Go, matulu, z płaczu utulaj.

Zamknijże znużone płaczem powieczki,
Utulże zemdlone łkaniem usteczki.
Lulajże, Jezuniu…

Lulajże piękniuchny mój aniołeczku
Lulajże wdzięczniuchny świata kwiateczku
Lulajże, Jezuniu…

Lulajże różyczko najozdobniejsza
Lulajże lilijko najprzyjemniejsza
Lulajże, Jezuniu…

Lulajże, przyjemna oczom gwiazdeczko,
Lulaj, najśliczniejsze świata słoneczko.
Lulajże, Jezuniu…

My z Tobą, tam w niebie, spocząć pragniemy,
Ciebie, tu na ziemi, kochać będziemy.
Lulajże, Jezuniu…

10. Mędrcy świata

Mędrcy świata, monarchowie,
Gdzie śpiesznie dążycie?
Powiedzcież nam, Trzej Królowie,
Chcecie widzieć Dziecię?

Ono w żłobie, nie ma tronu,
I berła nie dzierży,
A proroctwo Jego zgonu,
Już się w świecie szerzy.

Mędrcy świata, złość okrutna,
Dziecię prześladuje.
Wieść okropna, wieść to smutna,
Herod spisek knuje.

Nic monarchów nie odstrasza,
Ku Betlejem śpieszą,
Gwiazda Zbawcę im ogłasza,
Nadzieją się cieszą.

Przed Maryją stają społem,
Niosą Panu dary.
Przed Jezusem biją czołem,
Składają ofiary.

Trzykroć szczęśliwi królowie,
Któż wam nie zazdrości?
Cóż my damy, kto nam powie,
Pałając z miłości?

Tak, jak każą nam kapłani,
Damy dar troisty:
Modły, pracę niosąc w dani,
I żar serca czysty.

To kadzidło, mirrę, złoto
Niesiem, Jezu szczerze,
Co dajemy Ci z ochotą,
Od nas przyjm w ofierze.

11. Mizerna, cicha

Mizerna, cicha, stajenka licha,
Pełna niebieskiej chwały,
Oto leżący, przed nami śpiący
W promieniach Jezus mały.

Nad Nim Anieli w locie stanęli
I pochyleni klęczą
Z włosy złotymi, z skrzydły białymi,
Pod malowaną tęczą.

Wielkie zdziwienie: wszelkie stworzenie,
Cały świat orzeźwiony;
Mądrość Mądrości, Światłość Światłości,
Bóg-Człowiek tu wcielony.

I oto mnodzy ludzie ubodzy
Radzi oglądać Pana,
Pełni natchnienia, pewni zbawienia,
Upadli na kolana.

12. Nie było miejsca dla Ciebie

Nie było miejsca dla Ciebie
w Betlejem w żadnej gospodzie,
i narodziłeś się, Jezu,
w stajni, w ubóstwie i chłodzie.

Nie było miejsca, choć szedłeś
jako Zbawiciel na Ziemię,
by wyrwać z czarta niewoli
nieszczęsne Adama plemię.

Nie było miejsca, choć chciałeś
ludzkość przytulić do łona,
i podać z krzyża grzesznikom
zbawcze, skrwawione ramiona.

Nie było miejsca choć szedłeś
ogień miłości zapalić,
i przez swą mękę najdroższą
świat od zagłady ocalić.

Gdy liszki mają swe jamy
i ptaszki swoje gniazdeczka,
dla Ciebie brakło gospody,
Tyś musiał szukać żłóbeczka. A dzisiaj czemu wśród ludzi
tyle łez, jęków, katuszy?
Bo nie ma miejsca dla Ciebie
w niejednej człowieczej duszy.

13. Oj maluśki

Oj, maluśki, maluśki, maluśki
Jako rękawicka
Alboli tez jakoby, jakoby
Kawałecek smycka.

Cy nie lepiej Tobie by, Tobie by
siedzieć było w niebie,
wsak Twój Tatuś kochany, kochany
nie wyganiał Ciebie.

Tam ci zawsze słuzyły, słuzyły
prześliczne janioły,
a tu lezys sam j eden, sam jeden
jako palec goły

Tam wciornaska wygoda, wygoda,
a tu bieda wsędzie,
ta Ci teraz dokuca, dokuca.
ta i potem będzie.

Tam kukiołki jadałeś, jadałeś
z carnuską i miodem,
tu się tylko zasilać, zasilać
musis samym głodem

Tam se w niebie spijałeś, spijałeś
słodkie małmazyje,
a tu się Twa gębusia, gębusia
gorzkich łez napije.

Hej, co się więc takiego, takiego
Tobie, Panie, stało,
zeć się na ten kiepski świat, kiepski świat
przychodzić zachciało.

Cóż Ci oddam panie, mój Panie,
Chyba me piosnecki,
Albo też te moje, te moje
lipowe skrzypecki.

14. Pójdźmy wszyscy do stajenki

Pójdźmy wszyscy do stajenki,
do Jezusa i Panienki!
Powitajmy maleńkiego
i Maryję, Matkę Jego.

Witaj, Jezu ukochany,
od Patryarchów czekany.
Od Proroków ogłoszony,
od narodów upragniony.

Witaj, Dziecineczko w żłobie,
wyznajemy Boga w Tobie.
Coś się narodził tej nocy,
byś nas wyrwał z czarta mocy.

Witaj, Jezu nam zjawiony;
witaj, dwakroć narodzony,
raz z Ojca przed wieków wiekiem,
a teraz z Matki człowiekiem.

Któż to słyszał takie dziwy?
Tyś człowiek i Bóg prawdziwy,
Ty łączysz w Boskiej Osobie
dwie natury różne sobie.

O szczęśliwi pastuszkowie,
któż radość waszą wypowie!
Czego Ojcowie żądali,
wyście pierwsi oglądali.

O Jezu, nasze kochanie,
czemu nad niebios mieszkanie
przekładasz nędzę, ubóstwo,
i wyniszczasz swoje Bóstwo?

Miłości to Twojej dzieło
z miłości początek wzięło.
Byś nas zrównał z Aniołami,
poniżasz się między nami.

Spraw to, Jezu, Boskie Dziecię.
niech Cię kochamy nad życie;
niech miłością odwdzięczamy
miłość, której doznawamy. Święta Panno, Twa przyczyna
niech nam wyjedna u Syna,
by to Jego narodzenie
zapewniło nam zbawienie.

15. Przybieżeli do Betlejem pasterze

Przybieżeli do Betlejem pasterze,
grając skocznie Dzieciąteczku na lirze.

Ref:
Chwała na wysokości,
chwała na wysokości,
a pokój na ziemi.

Oddawali swe ukłony w pokorze
Tobie, z serca ochotnego, o Boże!

Ref:
Chwała na wysokości,

Anioł Pański sam ogłosił te dziwy,
których oni nie słyszeli, jak żywi.

Ref:
Chwała na wysokości,

Dziwili się napowietrznej muzyce
I myśleli co to będzie za Dziecię

Ref:
Chwała na wysokości,

Oto mu się wół i osioł kłaniają
Trzej Królowie podarunki oddają

Ref:
Chwała na wysokości,

I Anieli gromadami pilnują,
Panna czysta wraz z Józefem piastują.

Ref:
Chwała na wysokości,

Poznali Go Mesjaszem być prawym,
narodzonym dzisiaj Panem łaskawym.

Ref:
Chwała na wysokości,

My Go także Bogiem, Zbawcą już znamy
i z całego serca wszyscy kochamy.

Ref:
Chwała na wysokości,

16. Wśród nocnej ciszy

Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi:
Wstańcie, pasterze, Bóg się wam rodzi
Czym prędzej się wybierajcie,
Do Betlejem pośpieszajcie,
Przywitać Pana. 2X

Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie,
Z wszystkimi znaki, danymi sobie.
Jako Bogu cześć Mu dali,
A witając zawołali,
Z wielkiej radośc. 2X

„Ach witaj, Zbawco; z dawna żądany,
Tyle tysięcy lat wyglądany!
Na Ciebie króle, prorocy,
Czekali, a Tyś tej nocy –
Nam się objawił”.  2X

I my czekamy na Ciebie, Pana,
A skoro przyjdziesz na głos kapłana.
Padniemy na twarz przed Tobą,
Wierząc, żeś jest pod osłoną,
Chleba i wina. 2X

Pienia Aniołów brzmią pod niebiosy
Śpiewajmy z nimi wspólnymi głosy
Chwała Bogu z wysokości
A ludziom na tej niskości
Pokój niech będzie

17. W olbrzymiem mieście

W olbrzymiem mieście biegną ludzie
W olbrzymiem mieście tańczą kwiaty
W olbrzymiem mieście idzie wilija
W olbrzymiem mieście śmieją sie dzwony

W olbrzymiem mieście szczuta psami sunie nędza zaułkami
W olbrzymiem mieście
W olbrzymiem mieście za szybami stoją drzeweczka z zabawkami
W olbrzymiem mieście
W olbrzymiem mieście za oknami stoją łóżeczka z laleczkami
W olbrzymiem mieście
W olbrzymiem mieście alejami jadą saneczki z dzwoneczkami
W olbrzymiem mieście

W olbrzymiem mieście śmieją sie dzieci
W olbrzymiem mieście niosą drzewka
W olbrzymiem mieście śledź polewka

W olbrzymiem mieście po kościołach śpiewają pieśni o aniołach
W olbrzymiem mieście
W olbrzymiem mieście dla uciechy dmą organiści w dudomiechy
W olbrzymiem mieście W olbrzymiem mieście posłuchajcie
w olbrzymiem mieście
Wszyscy do szopy pospieszajcie
w olbrzymiem mieście
Marie z Dzieciątkiem powitajcie w olbrzymiem mieście
Pięknie zagrajcie, zaspiewajcie w olbrzymiem mieście
i Józefowi sie kłaniajcie
w olbrzymiem mieście

18. W żłobie leży

W żłobie leży, któż pobieży
Kolędować Małemu?
Jezusowi, Chrystusowi,
Dziś nam narodzonemu?
Pastuszkowie przybywajcie,
Jemu wdzięcznie przygrywajcie,
Jako Panu naszemu.

My zaś sami z piosneczkami
za wami pośpieszymy.
A tak tego Maleńkiego
Niech wszyscy zobaczymy:
Jak ubogo narodzony,
Płacze w stajni położony,
Więc Go dziś ucieszymy.

Naprzód tedy, niechaj wszędy
Zabrzmi świat w wesołości.
Że posłany, nam jest dany
Emanuel w niskości.
Jego tedy przywitajmy,
Z Aniołami zaśpiewajmy:
„Chwała na wysokości”.

Witaj, Panie, cóż się stanie
Że rozkosze niebieskie,
Opuściłeś, a zstąpiłeś
Na te niskości ziemskie.
„Miłość moją to sprawiła,
By człowieka wywyższyła,
Pod nieba empirejskie”.

19. Złota Jerozolima

Zawieja i beznadzieja
Złota Jerozolima,
a w biednym Betlejem Pani
Syneczka w grocie powiła.
Zima się ludzi trzyma,
Złote denary wszędzie,
bieda straszna w Betlejem
Tam tylko Pan przybędzie!

ref.
Do szopy, do szopy wszyscy
kto ogrzać pragnie ręce,
z darami, z darami, z darami,
by odtajało serce/x2

Nie do złota i mirry,
Nie do różanych pachnideł,
ale do szopy w zawieję
Tej nocy Pan do nas przybył.
Nie do wieży z księgami,
Gdzie mędrcy świata najwięksi,
ale do szopy w zawieję,
gdzie pastuszkowie są pierwsi.

ref.
Do szopy, do szopy wszyscy
kto ogrzać pragnie ręce,
z darami, z darami, z darami,
by odtajało serce/x3